Portret czarno-biały
Data: 20-09-2009 o godz. 09:42:50
Temat: Kino, film



Dzieci Ireny Sendlerowej Od 18.IX. w kinach "Dzieci Ireny Sendlerowej" Johna Kenta Harrisona - historyczna ilustracja, w której główna bohaterka jest tylko heroicznym symbolem.

"Jest bohaterką i laicką świętą. Ocaliła od zatraty 2500 dzieci, a także niemałą liczbę osób dorosłych, uratowała zatem aż tyle światów" - pisał o niej prof. Michał Głowiński, jako dziecko uratowany przez Sendlerową. Ona sama w książce "Matka dzieci Holocaustu" Anny Mieszkowskiej, która stała się podstawą scenariusza, podkreślała wielokrotnie: "Każde z tych dzieci przeżyło swój indywidualny dramat ocalenia". Na pytanie o strach odpowiadała: "Bałam się, ale nienawiść i złość były silniejsze".

W filmie Johna Kenta Harrisona Anna Paquin - pamiętna Flora z "Fortepianu", za który jako 11-latka dostała Oscara - nie ma w sobie ani strachu, ani nienawiści. Jako pracownica wydziału opieki społecznej przemyca do getta ubrania, jedzenie i lekarstwa, ratuje żydowską dziewczynkę, której pozwala spać w swoim łóżku. "Dzisiaj zrozumiałam, że tak naprawdę nie robiłam nic" - powie któregoś dnia swojej matce. "Pamiętam, co powiedział mi ojciec: jeśli ktoś tonie, musisz próbować go ratować, nawet jeśli nie umiesz pływać".

Na pomysł, by wywozić żydowskie dzieci za granice getta, jedna z koleżanek Sendlerowej reaguje zdziwieniem: "To nie nasza sprawa, Niemcy umieścili ich tam, żeby nas chronić". Z początku przeciwni będą też Żydzi: może informacja o likwidacji getta jest tylko plotką? Dlaczego dzieci mają kłamać, że są Polakami, i znać katolickie modlitwy? Jaka jest gwarancja, że dzieci da się uratować? Sendlerowa mówi wprost: "Żadnej gwarancji nie ma".

Harrison, znany u nas z akademicko-publicystycznego filmu o Janie Pawle II, próbuje w półtoragodzinnej fabule zmieścić dramat ratowanych dzieci i oddających je żydowskich matek, uliczne egzekucje, masowe transporty do obozów i rozwijającą się w tle wojennego horroru miłość Ireny do jej późniejszego męża Stefana. Natrętna kondensacja zdarzeń zmienia się jednak w mechaniczny kalejdoskop obrazów. Historyczną ilustrację, w której główna bohaterka jest tylko heroicznym symbolem. Nie przypadkiem największe wrażenie robią sceny, w których Sendlerowa jest przesłuchiwana przez gestapo i ocalona przed egzekucją przez przekupionego Niemca: rzadkie momenty, w których reżyser zatrzymuje pospiesznie rozwijającą się akcję i pozwala się do bohaterki zbliżyć.







W"Matce dzieci Holocaustu" Irena Sendlerowa wielokrotnie podkreśla, że najbardziej bała się o - powracający również w filmie - słoik, w którym chowała zwinięte karteczki z danymi uratowanych dzieci. "Życie w słoiku" - to zresztą tytuł skromnej sztuki czterech amerykańskich licealistek, które kilka lat temu sprowokowały na całym świecie zainteresowanie zapomnianą, również w Polsce, "laicką świętą". Pojawiły się na ten temat prasowe reportaże, telewizyjne dokumenty (m.in. Michała Dudziewicza i Marii Nockowskiej), mówiono nawet o szansie na Pokojową Nagrodę Nobla.

Na fali tego zainteresowania powstał również film Harrisona realizowany w udającej Warszawę Rydze w cyklu "Hall of Fame" przez telewizję Hallmark - z polskimi aktorami (m.in. Mają Ostaszewską, Danutą Stenką i Krzysztofem Pieczyńskim w roli Korczaka) i bez deklarowanego początkowo wsparcia TVP, którą wyręczyły Polski Instytut Sztuki Filmowej i nasze Ministerstwo Kultury. Ale natrętnie poprawna - dobrzy i źli Polacy, matki błagające o ratunek dzieci i przeciwni temu żydowscy starcy - chłodna ilustracja Harrisona drażni, bo jest przykładem zmarnowania tematu.

Drażni nie tylko Polaków. "Film zrealizowany bez pasji", "podniosły", "pozbawiony ckliwości", ale "leniwy" - wylicza recenzentka "New York Timesa" - "jak gdyby twórcy wierzyli, że szczytne cele wystarczą". Fragment "Dzieci ", który autentycznie wstrząsa, pojawia się dopiero na koniec - gdy z ekranu przemawia sama Irena Sendlerowa. Mówi o najbardziej odważnych w świecie żydowskich matkach, które oddały swoje dzieci, i polskich kobietach, które z narażeniem życia wychowywały te dzieci jak własne.

Portal Sztuki   Portal Sztuki


" Dzieci Ireny Sendlerowej", reż. John Kent Harrison, USA 2009, dystr. Syrena Films

Paweł T. Felis Gazeta Wyborcza

uzupełnij (skomentuj) ten artykuł tutaj - w tytule napisz "..do artykułu -tu adres URL , Twój wpis (po zatwierdzeniu przez administratora) zostatanie dołączony do artykułu. Jeżeli jesteś zarejestrowanym użytkownikiem, do Twojego tekstu zostanie dodana Twoja nazwa (na życzenie możemy podać pełne Twoje dane, jakie zamieściłeś w swoim profilu)






Artykuł jest z Portal Sztuki | sztuka: plastyka, teatr, muzyka
http://sztuka.gallery-art.pl

Adres tego artykułu to:
http://sztuka.gallery-art.pl/modules.php?name=News&file=article&sid=1378