Diabeł irlandzki
Data: 10-02-2009 o godz. 17:27:00
Temat: Proza, poezja, inne


Mefisto, John Banville Zło w powieści Banville'a jest uwodzicielskie. Jest tajemnicą i bywa cierpliwe: czai się. Czeka. Znajdzie twój słaby punkt, krytyczny moment w twoim życiu - i wtedy uderzy. Zło jest przygodą, wyłomem w monotonii codzienności, objawieniem. Dlatego chłopiec o nieprzypadkowym nazwisku Gabriel Swan daje się opętać.

Tym bardziej że diabeł Banville'a jest postacią wyrazistą i magnetyczną, nietrudno w nią uwierzyć. Felix - bo tak mu na imię - to psotnik i obwieś noszący swoje łachmany z absurdalną godnością, ekscentryk obdarzony jakąś naturalną elegancją. Z lisią twarzą i spiczastym podbródkiem jest błyskotliwym luzakiem ze swobodnym stosunkiem do życia i śmierci.

Trudno pisze się o tej onirycznej powieści, która nie odpowiada na pytania, wszystkiego każe się domyślać, a tropy jedynie sygnalizuje. Szarości, niejednoznaczność, wątpliwości co do natury postaci i ich intencji - oto, co czeka czytelników "Mefista". Ale jest to zabieg celowy, pokazujący człowieka, który dokonuje życiowych i moralnych wyborów trochę po omacku. Człowieka, wrzuconego w jakieś "dzianie się", słabego, ulegającego zakusom zła.

"Mefisto" ukazał się w Irlandii w 1986 r. Wczesny Banville jest zupełnie inny niż ten, którego znamy z "Morza", mniej akademicki, bardziej fabularny. Kunszt stylisty jest wyrazisty, ale pozostaje na drugim planie, za filmowym obrazkiem, detalem, przygodą.

Banville nawiązuje do "Mistrza i Małgorzaty" - rekwizytem jego mefista jest pełna niedopałków papierośnica, ale ten diabeł przypomina raczej pirata Jacka Sparrowa. Zresztą cała banda Feliksa jest zbieraniną dziwaków.

Powieść podzielona jest na dwie części - "Marionetki" i "Anioły". W pierwszej do diabolicznej ekipy należy głuchoniema i nieco szalona, ale pociągająca Sophie oraz gruby, tajemniczy Pan Kasperl, szurnięty matematyk. W drugiej te postacie objawiły się jako narkomanka Adele i profesor Kosok dokonujący sekretnych badań na maszynie liczącej.

Czemu Felix wybrał na swoją ofiarę Gabriela? To proste: w dzieciństwie umarł mu brat bliźniak i ta utrata naznaczyła go poczuciem dotkliwego braku, głębokiej niespójności. Poza tym chłopiec wykazywał niespotykany talent matematyczny i spędzał długie samotne godziny, manipulując liczbami, napawając się poczuciem porządku, harmonii i "obcowania z czymś kompletnym". Swan to chłopiec wrażliwszy niż jego rówieśnicy, naciskający raz po raz tkankę świata, żeby dowiedzieć się czegoś więcej o jego naturze.

Feliks dozuje zło subtelnie. Gdy zaczynają ginąć ludzie, Swan zdaje się tego nie dostrzegać, pogrążony w dziwnej malignie. Rzeczywistość jest jak syrop, w którym brodzi ociężale, raz po raz tracąc orientację.

Wszystko, co ma związek z Feliksem - ubrania, przedmioty, domostwa - jest prowizoryczne i schyłkowe, jakby na moment przed rozpadem. Pierwszy dom trzęsie się jak chybotliwy statek. Drugi to melina w złej dzielnicy.

Banville skupia się na łatwości, z jaką człowiek daje się uwieść. Opisuje płynność pomiędzy biernym przyglądaniem się, współudziałem i intencjonalnym złem. Jego zło za każdym razem jest idealnie dostosowana do poziomu ofiary - jej lęków i pragnień. Ale nie na tym polega wielkość tej książki. Cała rzecz jest rozedrgana, lekko prześwietlona, sugestywna. "Mefisto" może uwieść. "On wróci w takiej czy innej postaci - mówi na końcu Gabriel - nie ma przed nim ucieczki".

Mefisto
John Banville
przeł. Zbigniew Batko
Znak, Kraków

Agnieszka Wolny-Hamkało Gazeta Wyborcza

uzupełnij (skomentuj) ten artykuł tutaj - w tytule napisz "..do artykułu -tu adres URL , Twój wpis (po zatwierdzeniu przez administratora) zostatanie dołączony do artykułu. Jeżeli jesteś zarejestrowanym użytkownikiem, do Twojego tekstu zostanie dodana Twoja nazwa (na życzenie możemy podać pełne Twoje dane, jakie zamieściłeś w swoim profilu)






Artykuł jest z Portal Sztuki | sztuka: plastyka, teatr, muzyka
http://sztuka.gallery-art.pl

Adres tego artykułu to:
http://sztuka.gallery-art.pl/modules.php?name=News&file=article&sid=1257