Czułość i sarkazm Virginii Woolf
Data: 29-10-2008 o godz. 18:39:49
Temat: Proza, poezja, inne


MIĘDZY AKTAMI, VIRGINIA WOOLF To książka wielopoziomowa, bardzo bogata literacko. Oparta na koncepcie podwójnej narracji, przy czym żadna z tych narracji nie jest tradycyjna.

Wydany w zeszłym roku znakomity "Dziennik" Woolf pozwolił wyjść poza szablonowe wyobrażenie na temat jednej z największych przedstawicielek literatury modernistycznej. Czytelnik, który siadał do lektury z przesądami, powoli odrzucał powierzchowne etykietki: wariatka, lesbijka, histeryczka. Zdawał sobie sprawę, że obcuje z autorką nieprzeciętną, która posiada zjawiskowy zestaw cech pozwalających jej opisywać świat głęboko i ironicznie, lekko i z powagą. Do tego to pisarka awangardowo operująca językiem, odważna.

Jej "Fale" czy wydane właśnie "Między aktami" to eksperymenty literackie. "Dziennik" doskonale z angielskiego przełożyła Magda Heydel. Teraz przyszła kolej na "Między aktami" - satyryczną, a jednocześnie liryczną panoramę społeczeństwa angielskiego czasów II wojny światowej.

To książka wielopoziomowa, bardzo bogata literacko. Oparta na koncepcie podwójnej narracji, przy czym żadna z tych narracji nie jest tradycyjna. Czasem w obrębie jednego akapitu śledzimy tok myślenia kilku osób, a kto jest kim, dowiadujemy się jedynie z kontekstu.

Wielbiciele Woolf wiedzieli, jak różnie potrafi pisać - precyzyjnie, naukowo, kiedy pisze eseje czy teksty krytyczne, zmysłowo i lirycznie, kiedy konstruuje powieści. Właśnie to wręcz erotyczne umiłowanie detalu, to rozsmakowanie w fakturach materii i kwiatów, dźwiękach filiżanek, dojmujących zapachach domu i łąki uderza w "Między aktami" najbardziej. Pozwala widzieć Woolf w innym świetle - jako osobę cieszącą się życiem, dostrzegającą nawet drobne, "darmowe" przyjemności. Trudno ją jednak posądzić o hedonizm, znosi go wszechobecna w "Między aktami" satyra, która sprawia, że nie jesteśmy pewni, czy autorka potępia drobnomieszczaństwo swoich bohaterów, śmieje się z nich, czy też z nimi utożsamia.

"Między aktami" to powieść wysmakowana - zmysłowa i liryczna, a jednak zgryźliwa i gorzka, podszyta mrokiem, który zwiastują nieoczekiwani goście i groźne dźwięki przelatujących samolotów. Wokół szykujących się do obejrzenia wiejskiego spektaklu bohaterów czai się wojna sprawiająca, że drobnomieszczańskie czynności wydają się niewłaściwe, absurdalne. Ale Woolf co chwilę przełamuje schemat tworzenia panoramy społecznej i przygląda się ludziom z bliska, nieraz z czułością i zrozumieniem, nie tylko obnażając ich słabości i wady.

Tak jak w "Dziennikach" - przenikliwość i ironia pisarki, to jak piętnuje hipokryzję, obojętność społeczeństwa, jak prześwietla i nazywa społeczne gry - sprawiają, że bliżej przyglądamy się sobie. Podobnie jak Woolf, która, jak wiemy, równie surowa bywała dla siebie. Ale ten sposób widzenia świata w całej jego wyrazistości, bez złudzeń i łatwych pocieszeń przygnębiał pisarkę. "Czemu ja nie mogę należeć do publiczności i przyglądać się temu, co się dzieje na scenie; zawsze muszę być osobno i przyglądać się publiczności" - pisała z goryczą.

Ale to właśnie dzięki tej wyjątkowej percepcji dostajemy powieść niejednoznaczną i zagadkową, jaka mogła wyjść jedynie spod pióra Virginii Woolf.

Między aktami
Virginia Woolf
przeł. Magda Heydel
Wydawnictwo Literackie, Kraków


Agnieszka Wolny-Hamkało Gazeta Wyborcza

uzupełnij (skomentuj) ten artykuł tutaj - w tytule napisz "..do artykułu -tu adres URL , Twój wpis (po zatwierdzeniu przez administratora) zostatanie dołączony do artykułu. Jeżeli jesteś zarejestrowanym użytkownikiem, do Twojego tekstu zostanie dodana Twoja nazwa (na życzenie możemy podać pełne Twoje dane, jakie zamieściłeś w swoim profilu)






Artykuł jest z Portal Sztuki | sztuka: plastyka, teatr, muzyka
http://sztuka.gallery-art.pl

Adres tego artykułu to:
http://sztuka.gallery-art.pl/modules.php?name=News&file=article&sid=1224