Welcome to Portal Sztuki | sztuka: plastyka, teatr, muzyka

 
Menu
· Strona główna
· Napisz i wyślij artykuł
· Starsze artykuły
· Dzienniki
· FAQ - pomoc
· Kontakt z nami
· Moje konto
· Prywatna wiadomość
· Rekomenduj nas

Szukaj



Zaloguj się
Pseudonim

Hasło

Nie masz jeszcze konta? Możesz zarejestrować się w ciągu kilku minut tutaj. Jako zarejestrowany użytkownik będziesz miał dostęp do większości modułów

Kto online
Teraz witrynę przegląda 15 gość(ci) i 0 użytkownik(ów).

Jesteś anonimowym użytkownikiem. Możesz się zarejestrować klikając tutaj

Licznik odwiedzin

9495186
odsłon strony od lipiec 2007

Wybr. losowo kategoria

Kino, film
[ Kino, film ]

·W tym roku gościem 50. Krakowskiego Festiwalu będzie Jonas Mekas
·Portret czarno-biały
·Powrót Morgensterna
·Znalalezione na YouTube
·Koniec uwodzenia
·Fundacja No Local zaprasza
·Cannes 2009. Złota palma dla ''Białej wstążki''
·Rusałka w rosyjskim megalopolis
·Kto dziś zrozumie ks. Popiełuszkę

Dzisiejsze artykuły:
Dziś jeszcze nie było artykułu z tego działu.

Z naszego archiwum


Wystawa fotografii piktorialnej pt. ULICA KROKODYLI
Ideą powstania naszego Pictorial Teamu była chęć popularyzacji tak mało znanej dziedziny fotografii, jaką jest piktorializm i to w swoim współczesnym wydaniu. Sądzimy, że nam się to udało; potwierdzają to sukcesy na rynku fotografii krajowej jak i europejskiej np. nagroda ministra kultury i sztuki RP, ministra kultury Rosji czy Królewskiego ... więcej


RASTER, Michał Budny Światło

Promień wpadającego do pokoju światła był przedmiotem jednej z pierwszych instalacji rzeźbiarskich Michała Budnego ("Światło", 2004). Po kilku latach artysta powraca do tematu światła dekonstruując jego fizyczną spoistość i analizując w zamian metaforyczne sensy.. ... więcej



  
Bollywood w Hollywood
Wysłano dnia 25-02-2009 o godz. 20:41:44
Temat: Kino, film
Kino, film

Danny Boyle z Oscarem dla najlepszego reżysera Oscary rozdane po raz 81. "Slumdog. Milioner z ulicy" Brytyjczyka Danny'ego Boyle'a znokautował rywali, zdobywając w nocy z niedzieli na poniedziałek aż osiem statuetek. Nagrodę dla najlepszego filmu wręczył autorom Steven Spielberg. Sama ceremonia była przewidywalna, poprawna politycznie i wśród dekoracji z dykty (wiadomo, kryzys!)

"Slumdog. Milioner z ulicy" (od piątku w polskich kinach) jest historią nastoletniego sieroty ze slumsów w Bombaju, który wygrywa w teleturnieju "Milionerzy". Ramą narracyjną jest jego przesłuchanie w komisariacie policji - władza sądzi, że chłopak oszukuje, no bo skąd miałby tyle wiedzieć. "Slumdog..." to połączenie Hollywoodu z Bollywoodem, bajka rodem z pierwszego rozegrana w realiach drugiego, a wykonana siłami fachowców z Wlk. Brytanii. W finale bohater zdobywa piękną ukochaną, zaś źli gangsterzy giną. Dlaczego to się aż tak spodobało? Bo to kino, które łączy obce sobie kultury, co jest cenne w dobie globalizacji, i ma optymistyczny wydźwięk, co jest mile widziane w dobie kryzysu.

Ten niezależny film za 10 mln dol. zarobił już w Stanach dziesięć razy tyle. Nie poznała się na nim wytwórnia braci Warnerów, więc do jego dystrybucji wziął się Fox. Triumfujący reżyser, autor m.in. "Trainspotting", skakał na scenie jak Tygrysek z "Kubusia Puchatka", a scenarzysta Simon Beaufoy powiedział, że wydawało mu się, że są cztery miejsca, do których nigdy nie trafi: Księżyc, biegun południowy, podium wyborów miss świata i scena w Kodak Theatre, gdzie odbiera się Oscary. Okazało się, że nie miał racji.

Mający aż 13 nominacji "Ciekawy przypadek Benjamina Buttona" - adaptacja opowiadania Francisa Scotta Fitzgeralda o człowieku (Brad Pitt), który przychodzi na świat jako 80-latek i stopniowo młodnieje - musiała się zadowolić tylko trzema Oscarami: za scenografię, charakteryzację i efekty specjalne. Słusznie, bo właśnie technika jest jego najmocniejszą stroną - np. głowa Pitta, gdy gra skurczonego starca, jest tu komputerowo połączona z korpusem innego człowieka.

Zgodnie z przewidywaniami Oscara dostała Kate Winslet za rolę w "Lektorze" Stephena Daldry'ego (w Polsce od 13 marca), wg powieści Bernharda Schlinka, o romansie nastolatka i starszej od niego kobiety, która okazuje się postawionym przed sądem byłym obozowym kapo. Utalentowana Winslet mogła się wykazać, bo gra tu osobę i młodą, i starą, i krzywdzącą, i krzywdzoną, a do tego jeszcze zakochaną. Na estradzie też urządziła show - przyznała, że mając osiem lat, wyobrażała sobie w łazience, jak odbiera Oscara (grała go wtedy butelka z szamponem), poprosiła ojca, żeby zagwizdał, bo ona nie wie, gdzie on teraz siedzi na widowni, i zwierzyła się, że nie mogła uwierzyć, że jest nominowana razem z Meryl Streep (to była zresztą rekordowa 15. nominacja Streep, tym razem za rolę zakonnicy w "Wątpliwości" Johna Patricka Shanleya, podejrzewającej księdza ze swej parafii o skłonności pedofilskie).

"Wy, kochające pedałów komuchy" - zagaił zaczepnie Sean Penn, odbierając Oscara za tytułową rolę w "Obywatelu Milku" Gusa Van Santa, o gejowskim aktywiście i radnym w San Francisco, który w 1978 r. został zamordowany przez innego radnego. Penn jak zwykle walił prosto z mostu, tym razem zrugał przeciwników małżeństw gejowskich. Wyznał, że nie spodziewał się nagrody, a poza tym, że doskonale wie, jak trudno jest go - z jego własnej winy - docenić.

Ponieważ 48-letni Penn miał już Oscara za "Rzekę tajemnic" Eastwooda, większe szanse dawano 57-letniemu Mickeyowi Rourke, który w "Zapaśniku" Darrena Aronofsky'ego (w Polsce od 1 maja) zagrał skrachowanego sportowca próbującego naprawić swoje życie zawodowe i prywatne. To jakby film o samym Rourke dźwigającym się z upadku. A czyż Hollywood nie kocha takich powrotów?

Żadną niespodzianką nie był natomiast pośmiertny Oscar dla 28-letniego Heatha Ledgera (w styczniu 2008 r. zmarł, przedawkowawszy leki) za drugoplanową rolę Jokera w "Mrocznym rycerzu" Christophera Nolana. To drugi przypadek pośmiertnego Oscara aktorskiego - wcześniej dostał go Brytyjczyk Peter Finch grający w "Sieci" (1976) Sidneya Lumeta zbuntowanego prezentera telewizyjnego. Oscara za Ledgera odebrali jego ojciec, matka i siostra.

Nie wszystkie pomysły wykorzystane podczas ceremonii wypaliły. Obroniła się konstrukcja, tzn. kolejność wręczania Oscarów, taka jak proces technologiczny powstawanie filmu, czyli najpierw laur za scenariusz. Idea, by pięcioro aktorów nominowanych w każdej z czterech kategorii aktorskich zapowiadali aktorzy, którzy wcześniej zdobyli Oscara w tejże kategorii, może się wydawać kusząca, bo dzięki niej koło siebie stanęli np. Michael Douglas, Robert De Niro, Adrien Brody, Ben Kingsley i Anthony Hopkins. Tyle że same zapowiedzi przerodziły się w prawienie sobie duserów, zwłaszcza przez panie. Obronił się tylko De Niro, który, zapowiadając Penna, dziwił się, jak temu tak długo udało się dostawać role heteroseksualistów.

Przystojny Australijczyk Hugh Jackman jako gospodarz wieczoru (wcześniej był nim na broadwayowskich Tony Awards) więcej śpiewał i tańczył, niż mówił zabawne teksty. Udała mu się ledwie początkowa zapowiedź pretendentów do nagród wykonana wśród dekoracji z dykty (wiadomo, kryzys!). Sam show miał chwilami charakter parateatralny - ciemne tło, postaci w strudze światła i blisko publiczności. Szkoda tylko, że nie było drapieżnie. Wyraźnie zabrakło ekipy Busha, w którą można by przywalić. Obamę Hollywood kocha, a odwzajemniona miłość w sztuce zwykle oznacza nudę.

W Kodak Theater królowała też poprawność polityczna. Dustin Lance Black, scenarzysta "Obywatela Milka", dosłownie pocieszał gejów i lesbijki, że Bóg ich kocha, choć Kościoły, rząd i rodziny mówią im często co innego. Większość laureatów występowała wedle formuły: dziękuję Akademii, mamie i żonie, która znosiła moje późne powroty do domu. "Czy ktoś tu kiedyś zemdlał? Ja mogę być pierwsza" - powiedziała nagrodzona za rolę drugoplanową Penélope Cruz, niestety, na żywo nie tak pociągająco postrzelona jak była żona malarza w "Vicky Cristina Barcelona" Woody'ego Allena (w Polsce od 17 kwietnia).

Więcej spodziewałem się po komikach. Ben Stiller przykleił sobie sztuczną brodę, żuł gumę i odchodził na bok, gdy towarzysząca mu Natalie Portman zapowiadała nominowanych za zdjęcia. Żart Stillera miał polegać na tym, że ten nie chce już być śmieszny. I rzeczywiście - nie był.

Był natomiast Steve Martin, który, zapowiadając Oscary scenariuszowe, rzekł: "Pisać to żyć wiecznie. Ten, kto to powiedział, już nie żyje".

Gdy Oscara za dokument dostał "Człowiek na linie" Jamesa Marsha i Simona Chinna o Philippie Petit, który w 1974 r. roku przeszedł między wieżami World Trade Center, tenże Petit błysnął jako sztukmistrz - zrobił numer z monetą znikającą w dłoni i postawił sobie Oscara na brodzie.

Nagrodzony Oscarem Jochen Alexandre Freydank - Niemiec z NRD, autor 14-minutowego "Spielzeugland" o niemieckim dziecku, które w 1942 r. wierzy, że jego żydowscy sąsiedzi jadą do krainy zabawek - powiedział, że kiedyś Niemcy Zachodnie wydawały mu się rajem, natomiast Hollywood kosmosem. Dlatego teraz czuje się jak w kosmosie.

Kosmiczny nastrój miał też chyba Yojiro Takita, reżyser japońskiego "Okuribito" (w Japonii film zarobił ponad 33 mln dol.) o skrzypku, który straciwszy pracę w orkiestrze, znajduje satysfakcję w roli człowieka przygotowującego zwłoki do pochówku. Japończyk w kategorii najlepszy film nieanglojęzyczny pobił faworyzowaną "Klasę" Laurenta Canteta (Złota Palma w Cannes) i animowaną antywojenną izraelską animację "Walc z Bashirem" Ariego Folmana.

Nie było niespodzianek wśród pełnometrażowych animacji - wygrał "Wall-E" Andrew Stantona o zakochanym robocie. Wśród krótkich dokumentów triumfował film "Smile Pinki" Megan Mylan o ciężko chorej hinduskiej pięciolatce, zaś wśród krótkich animacji - 12-minutowy japoński "La maison en petits cubes" Kunio Kato o domu, który jest podmywany przez wodę, więc trzeba postawić następne piętro.

A czy był tej nocy jakiś polski trop? Tak, operator Janusz Kamiński w grupie anonsujących Oscara za krótki metraż.

Oscary za rok 2008
Najlepszy film - "Slumdog. Milioner z ulicy"
Reżyseria - "Slumdog. Milioner z ulicy"
Scenariusz oryginalny - "Obywatel Milk"
Scenariusz będący adaptacją - "Slumdog. Milioner z ulicy"
Aktorka - Kate Winslet ("Lektor")
Aktor - Sean Penn ("Obywatel Milk")
Aktorka w roli drugoplanowej - Penélope Cruz ("Vicky Cristina Barcelona")
Aktor w roli drugoplanowej - Heath Ledger ("Mroczny rycerz")
Zdjęcia - "Slumdog. Milioner z ulicy"
Muzyka - "Slumdog. Milioner z ulicy"
Piosenka - "Slumdog. Milioner z ulicy"
Kostiumy - "Księżna"
Scenografia - "Ciekawy przypadek Benjamina Buttona"
Charakteryzacja - "Ciekawy przypadek Benjamina Buttona"
Montaż - "Slumdog. Milioner z ulicy"
Film nieanglojęzyczny - "Okuribito"
Animacja - "Wall-E"
Krótka animacja - "La maison en petits cubes"
Krótki film aktorski - "Spielzeugland"
Dokument - "Człowiek na linie"
Krótki dokument - "Smile Pinki"
Efekty specjalne - "Ciekawy przypadek Benjamina Buttona"
Efekty dźwiękowe - "Mroczny rycerz"
Montaż dźwięku - "Slumdog. Milioner z ulicy"

Jacek Szczerba Gazeta Wyborcza

uzupełnij (skomentuj) ten artykuł tutaj - w tytule napisz "..do artykułu -tu adres URL , Twój wpis (po zatwierdzeniu przez administratora) zostatanie dołączony do artykułu. Jeżeli jesteś zarejestrowanym użytkownikiem, do Twojego tekstu zostanie dodana Twoja nazwa (na życzenie możemy podać pełne Twoje dane, jakie zamieściłeś w swoim profilu)

 
Pokrewne linki
· Więcej o Kino, film
· Napisane przez admin


Najczęściej czytany artykuł o Kino, film:
Rusałka w rosyjskim megalopolis


Oceny artykułu
Wynik głosowania: 0
Głosów: 0

Poświęć chwilę i oceń ten artykuł:

Wyśmienity
Bardzo dobry
Dobry
Przyzwoity
Zły


Opcje

 Strona gotowa do druku Strona gotowa do druku

 Wyślij ten artykuł do znajomych Wyślij ten artykuł do znajomych


Kategoria

Kino, film

..

PHP-Nuke Copyright © 2004 by Francisco Burzi. This is free software, and you may redistribute it under the GPL. PHP-Nuke comes with absolutely no warranty, for details, see the license.
Tworzenie strony: 0.03 sekund