Światło wewnątrz formy
Data: 19-07-2009 o godz. 19:38:37
Temat: plastyka




Myśląc o pracach trzech artystów biorących udział w wystawie. Czyli o rzeźbach Zbigniewa Wąsiela, ceramikach Izydora Borysa i obrazach Marka Szczęsnego. Próbowałem znaleźć wspólny mianownik, który łączyłby ich twórczość. Zacząłem zastanawiać się nad drogą światła, często w sztuce rozumianego bardzo powierzchownie jako wartość, która znajduje się na powierzchni przedmiotów. Ja jednak nie o ty chciałem, bardziej interesuje mnie
światło tworzące formę a nawet wnikające w jej wnętrze.

Zbigniew Wąsiel   Marek Szczęsny



W przypadku rzeźb Wąsiela, chciałem kilka słów poświęcić pojęciu,które zginęło ze słownika plastycznego. Zauważyłem mianowicie, że prawie wcale nie wspomina się o modelunku. Rzecz dotyczy niewątpliwie światła. Potrzeba wiele świadomości, żeby umiejętnie, wzmocnić jego działanie i wykorzystać do modelowania formy. Myślę, że w rzeźbach Wąsiela nawet wymagający odbiorca może odnaleźć swoje miejsce. Artysta umiejętnie porusza się na granicy pomiędzy zdecydowaniem a delikatnością. Pewna miękkość modelunku naturalnie związana z tematem odnoszącym się do postaci ludzkiej (czasem bardziej do kondycji ludzkiej niż sylwety człowieka) jest chyba w tym momencie bardzo wskazana.Wątek egzystencjalny czy osobisty (nie obcy przecież większości tworzących plastyków) jest chyba bardziej uzupełnieniem wspomnianych wartości. Większość artystów unika wylewności. Wolą zostawić pewna przestrzeń dla odbiorcy. Nie dopowiadać wszystkiego do końca! Można zrobić przecież kolejne prace i następną wystawę.
Podobnie swoją osobowość twórczą przedstawia Izydor Borys. Powody dla których rzeźbi i inspiracje dla swoich ceramik trzyma w pewnej tajemnicy. Niechętnie mówi o motywach, które nim kierują. Ceramika nie jest łatwym tworzywem do odbioru. Pewnym rozwiązaniem jest tutaj powrót do idei światła. Światło pokrywające formy Borysa, mieniące się tęczą, opalizujące, bardziej przypomina emalie Sigueriosa niż tradycyjne ceramiki. Jest w tym pewna metoda twórcza. Światło i kolor prowadzą do powstania pewnej gamy ona to jest nośnikiem wartości, które Borysa interesują. Znowu ucieka on od pewnej dosłowności i chyba ucieka treściowej interpretacji w świat formy. Momentami faktycznie wraca do sfery metaforycznej, do tego co romantycznie nazywamy przemijaniem ale starannie unika mimo lirycznej formy sentymentalności.
Ja jestem trzecim uczestnikiem wystawy. Swoje zmagania z malarską materią łączę z ideą światła. Myślę, że pewne doświadczenia kolorystyczne skłaniają mnie do specyficznej metody twórczej. Mianowicie operując kolorem staram się swoją uwagę koncentrować na wszystkich wartościach omijając barwę. Myślę o walorze, fakturze, kompozycji i zwłaszcza o świetle. Jest dla mnie najważniejsze,a najbardziej lubię gdy wnika w wnętrze formy kształtując ją od środka. Pochodną spotkania światła z kolorem jest gama. Mi bliższe jest jej znaczenie muzyczne,związane z brzmieniem. Dźwięk koloru powoduje, że szukam sensu obrazu w współistnieniu światła i koloru. Taka konstrukcja jest mi najbliższa. Myślę,że większe znaczenie dla mnie ma to czy obraz wypełniony jest wrażliwą tkanką malarską, niż to; czy jest figuratywny czy abstrakcyjny.
Czasami unikam oczywistych rozwiązań, niechętnie naprowadzam widza i podobnie jak koledzy wolałbym jednoznacznie nie wypowiadać się o języku formy i światła bo wiem, że obok motywów aluzyjnie związanych z rzeczywistością obraz, rzeźba, ceramika zawiera swoje znaczenie w wielu wartościach niedefiniowalnych, o których trudno mówić, a mimo to niekiedy właśnie ta sfera pozwala nawiązać kontakt z odbiorcą i decyduje o akceptacji.

Marek Szczęsny





Artykuł jest z Portal Sztuki | sztuka: plastyka, teatr, muzyka
http://sztuka.gallery-art.pl

Adres tego artykułu to:
http://sztuka.gallery-art.pl/modules.php?name=News&file=article&sid=1363